Krótko o MIŁOŚCI

Krótko o miłości.

Weekend majowy spędziłem w towarzystwie trzech wspaniałych kobiet. Kobiet niezatapialnych. Nakręciliśmy wywiad, który niedługo się ukaże na stronie http://www.niezatapialni.blog i długo rozmawialiśmy na temat swoich doświadczeń, ludzi i relacji. W mojej głowie powstała pewna refleksja, którą chciałbym się z Wami podzielić i poddać ją pod dyskusję.

W moim życiu było kilka związków. Żaden z nich nie przetrwał. Jednak prawie z każdą byłą partnerką łączy mnie więź koleżeńska, a jedna z nich jest wręcz moim najlepszym, sprawdzonym w kryzysie przyjacielem, współautorem projektu Niezatapiani. Jakiś czas temu bliska mi osoba powiedziała: „Piotr, to co robisz jest chore! Nikt normalny nie utrzymuje relacji ze swoimi byłymi!” Inna bliska mi osoba powiedziała niedawno:  „Piotr, zazdroszczę Ci dojrzałości w relacjach. Chciałabym potrafić lubić kogoś, kogo wcześniej kochałam”. Kto ma rację?

Zdradzę Wam moje zdanie. Niektórzy może popukają się w głowę, a inni może choć przez chwilę się nad tym zastanowią. Więc jak to jest z tą miłością? W moim przekonaniu jeśli kogoś NAPRAWDĘ kochamy, nie istotne czy jak przyjaciela, bratnią duszę, rodzica, dziecko czy partnera życiowego, ta miłość pozostanie w nas już na zawsze. Nie zawsze skończy się happy endem. Czasem przeszkadzają temu nasze demony, czasem demony partnera, czasem okazuje się, że osoba ta wcale nas nie kochała, lub że okazała się zwykłym draniem. Tylko… co to zmienia? Przecież źródło prawdziwej miłości nie tkwi w osobie, którą kochamy tylko w NAS SAMYCH! Prawdziwa miłość może ewoluować, może się przeistoczyć, ale nie może, wręcz nie ma prawa zmienić się w NIENAWIŚĆ lub OBOJĘTNOŚĆ. A jednak jak często powtarzamy sobie, że kogoś nienawidzimy za krzywdę, którą nam wyrządził! Tylko czy aby na pewno? Czy aby na pewno nienawidzimy tej osoby, czy siebie samych za to, że wciąż ją kochamy, choć, k*wa mać, nie powinniśmy przecież! A że nasze EGO musi się jakoś obronić przed autodestrukcją, projektuje tę nienawiść poza siebie, na obiekt, KTÓRY PRZECIEŻ ZASŁUŻYŁ NA NIENAWIŚĆ! Próbowaliście kiedyś zmierzyć się z nienawiścią skierowaną w samego siebie, tylko po to aby nie znienawidzić drugiej osoby? Ja tak. Kosztowało mnie to załamanie nerwowe. Ale jak bardzo było warto przez to przejść, by to wszystko zrozumieć, wiem tylko ja sam! 🙂

Nie bójcie się kochać. Miłość, PRAWDZIWA MIŁOŚĆ jest najbardziej deficytowym towarem we wszechświecie. Nie dlatego, że jej nie ma, ale dlatego, że tak bardzo boimy się do niej przyznać! Nie bójcie się swojej miłości. Nie bójcie się kochać. Także siebie samych. Wszyscy, absolutnie wszyscy jesteśmy warci miłości, niezależnie od tego, ile mroku kryje się na dnie naszej duszy.

A jakie jest Wasze zdanie? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close